ĐĂNG NHẬP BẰNG MÃ QR Sử dụng ứng dụng NCT để quét mã QR Hướng dẫn quét mã
HOẶC Đăng nhập bằng mật khẩu
Vui lòng chọn “Xác nhận” trên ứng dụng NCT của bạn để hoàn thành việc đăng nhập
  • 1. Mở ứng dụng NCT
  • 2. Đăng nhập tài khoản NCT
  • 3. Chọn biểu tượng mã QR ở phía trên góc phải
  • 4. Tiến hành quét mã QR
Tiếp tục đăng nhập bằng mã QR
*Bạn đang ở web phiên bản desktop. Quay lại phiên bản dành cho mobilex
Vui lòng đăng nhập trước khi thêm vào playlist!
Thêm bài hát vào playlist thành công

Thêm bài hát này vào danh sách Playlist

Bài hát oddech od betonu do ca sĩ Dixon 37, Michrus Dixon37, Kafar Dix37, Rest Dixon37, Poszwixxx thuộc thể loại Au My Khac. Tìm loi bai hat oddech od betonu - Dixon 37, Michrus Dixon37, Kafar Dix37, Rest Dixon37, Poszwixxx ngay trên Nhaccuatui. Nghe bài hát Oddech od betonu chất lượng cao 320 kbps lossless miễn phí.
Ca khúc Oddech od betonu do ca sĩ Dixon 37, Michrus Dixon37, Kafar Dix37, V.A thể hiện, thuộc thể loại Âu Mỹ khác. Các bạn có thể nghe, download (tải nhạc) bài hát oddech od betonu mp3, playlist/album, MV/Video oddech od betonu miễn phí tại NhacCuaTui.com.

Lời bài hát: Oddech od betonu

Lời đăng bởi: 86_15635588878_1671185229650

Każdy z nas nieraz ma ochotę zrobić coś na szybko i pomyśleć potem
Jednak nie jest to dobre rozwiązanie,
ułóż dobry plan i go zgorszysz z namień
Chociaż kocham swoje miejsce tu,
warszawski bróg,
ten uliczny sztum
Czasem mam go,
najzwyczajniej dość,
chcę porzucić wszystko i uciekać stąd
Wódza pełne,
całe są w betonie,
od miejskich historii cała głowa płonie
Potrzebuję ciszy,
relaksu i chwili,
potrzebuję przerwy od tych co mój łazą dzili
Jebać syf,
przekręty i wały,
koperkowe akcje,
afery skurwiałe
Złapię oddech,
żeby wrócić znów,
żeby znów napisać kilka szczerych słów
Gdy tuż to już bloka,
ochoty ci już brak,
recepta jest prosta,
weź oddech złap
Nie dla nas trudna gra,
farmazon sztuczny blask, my pierdolimy fałszywie
Znów pijany w trupa,
piszę te wersy trzeźwy,
nie wziąłbym dziś kartki do ręki
Znów stres,
znowu nerwy,
znów strach i udręki,
ludzie walczą bez przerwy
Nie mieliśmy nic,
a mieliśmy wszystko,
dziś rodzina,
przyjaźń,
no i hip-hop,
to zostało w sercu,
choć za szybko
Tu streszono nasta,
choć nam wyszło,
dalej rap daje nam lepszą przyszłość,
rap,
polski rap,
równa się rzeczywistość
Ilu z was zamieniło go na disco,
korporacje piwko i domowe ognisko,
a ja tu ciągle,
tu ciągle,
tutaj łapię oddech,
ale zawsze w swoich butach
Pixony to klopaj,
37 na narbuta,
RK,
karwia i melange już zuka
Ty duszno już bloga,
ochoty ci już brak,
recepta jest prosta,
weź oddech złap
Nie dla nas trudna gra,
farmazon sztuczny blask,
my pierdolimy fałszywie
Nie zdążyłem wstać,
a już dzwoni telefon,
że ktoś tam,
coś tam,
pierdoli mnie to,
szczerze
To nie chce mi się gadać więcej,
pakuję rzeczy w betę i nie patrzę za siebie
Mam ochotę gdzieś pojechać i w końcu odpoznać,
mam ochotę gdzieś pojechać,
ale powiedz mi dokąd
5 sekund później jebnęła mi opona i
chuj z wyprawy i wkurw jak wczoraj igul
Bo jest ładna pogoda,
zakładam dojazdówkę,
wracam do Dereniowa i nie pytaj mnie co robię,
idę na trening zioma,
tak wiem
Znowu siłownie,
jak masz jakąś zajawkę,
to 100% do końca,
jesteś sobą,
to dobrze,
jak najdłużej pozostań,
lecz nie o tym ta zwrotka i nie o tym ten tekst,
chciałem odbić od betonu,
ale widzisz jak jest,
widzisz

Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...