Każdy z nas nieraz ma ochotę zrobić coś na szybko i pomyśleć potem
Jednak nie jest to dobre rozwiązanie,
ułóż dobry plan i go zgorszysz z namień
Chociaż kocham swoje miejsce tu,
warszawski bróg,
ten uliczny sztum
Czasem mam go,
najzwyczajniej dość,
chcę porzucić wszystko i uciekać stąd
Wódza pełne,
całe są w betonie,
od miejskich historii cała głowa płonie
Potrzebuję ciszy,
relaksu i chwili,
potrzebuję przerwy od tych co mój łazą dzili
Jebać syf,
przekręty i wały,
koperkowe akcje,
afery skurwiałe
Złapię oddech,
żeby wrócić znów,
żeby znów napisać kilka szczerych słów
Gdy tuż to już bloka,
ochoty ci już brak,
recepta jest prosta,
weź oddech złap
Nie dla nas trudna gra,
farmazon sztuczny blask, my pierdolimy fałszywie
Znów pijany w trupa,
piszę te wersy trzeźwy,
nie wziąłbym dziś kartki do ręki
Znów stres,
znowu nerwy,
znów strach i udręki,
ludzie walczą bez przerwy
Nie mieliśmy nic,
a mieliśmy wszystko,
dziś rodzina,
przyjaźń,
no i hip-hop,
to zostało w sercu,
choć za szybko
Tu streszono nasta,
choć nam wyszło,
dalej rap daje nam lepszą przyszłość,
rap,
polski rap,
równa się rzeczywistość
Ilu z was zamieniło go na disco,
korporacje piwko i domowe ognisko,
a ja tu ciągle,
tu ciągle,
tutaj łapię oddech,
ale zawsze w swoich butach
Pixony to klopaj,
37 na narbuta,
RK,
karwia i melange już zuka
Ty duszno już bloga,
ochoty ci już brak,
recepta jest prosta,
weź oddech złap
Nie dla nas trudna gra,
farmazon sztuczny blask,
my pierdolimy fałszywie
Nie zdążyłem wstać,
a już dzwoni telefon,
że ktoś tam,
coś tam,
pierdoli mnie to,
szczerze
To nie chce mi się gadać więcej,
pakuję rzeczy w betę i nie patrzę za siebie
Mam ochotę gdzieś pojechać i w końcu odpoznać,
mam ochotę gdzieś pojechać,
ale powiedz mi dokąd
5 sekund później jebnęła mi opona i
chuj z wyprawy i wkurw jak wczoraj igul
Bo jest ładna pogoda,
zakładam dojazdówkę,
wracam do Dereniowa i nie pytaj mnie co robię,
idę na trening zioma,
tak wiem
Znowu siłownie,
jak masz jakąś zajawkę,
to 100% do końca,
jesteś sobą,
to dobrze,
jak najdłużej pozostań,
lecz nie o tym ta zwrotka i nie o tym ten tekst,
chciałem odbić od betonu,
ale widzisz jak jest,
widzisz
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật