Chodzi tańcz,
co tu kryć,
po co plan,
trzeba żyć.
A po co ma być lepiej, gdy jest dobrze?
Żaden gest, żaden zgrzyt, nie ma szans zepsuć mi
tego, że już domem jesteś ty.
Może tempo mamy za szybkie niby, może i nie.
Może nie martwmy się na zapas, bo
dobrze wiem, że choć to nie jest rozsądne,
chcę już być na drodze do wspomnień,
chcę już opowiadać naszą historię,
chcę już odliczać każdy dzień.
Podaj dłoń,
zrównam krok,
wspólny rytm,
jasny wzrok.
Jutro może nas dogonić w drodze.
Nie patrz w tył,
poczuj to,
wydech,
wdech,
ciepło rąk.
Usiądziemy nim zapadnie zmrok.
Może tempo mamy za szybkie niby,
może i nie.
Może nie martwmy się na zapas,
bo dobrze wiem,
że choć to nie jest rozsądne,
chcę już być na drodze do wspomnień,
chcę już opowiadać naszą historię,
chcę już odliczać każdy dzień.
Po co mamy czekać znaków z nieba?
Po co ma nas przetestować czas?
Po co w życiorysach mamy grzebać,
skoro to,
co ważne jest w nas,
choć to nie jest rozsądne,
chcę już być na drodze do wspomnień,
chcę już opowiadać naszą historię,
chcę już odliczać każdy dzień.
Choć to nie jest rozsądne,
chcę już być na drodze do wspomnień,
chcę już opowiadać naszą historię,
chcę już odliczać każdy dzień.
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật
03:44