Mam koleżankę,
po której nie widać ran
W teatrze zachwycam się jak prawdziwie gra
I nigdy nie wiem czy to fikcja czy duchowy stan
W kulisach jager w plecaku i parę gran
Mam koleżankę,
po której nie widać wad
Ideał, figura, włosy, oczy i twarz
Lecz dla niej żaden komplement nie jest nic wart
Bo w środku ocean kompleksów, a wiary brak
Czemu wciąż kryjesz lęk?
Słyszę nerwowy śmiech
Cała już trzesisz się,
oczy masz pełne łez
A jeśli tego chcesz,
mogę przytulić cię Dla mnie to tylko są pozory,
dla mnie nie liczą się pozory
Mam koleżankę,
którą na wszystko stać
Podróże, torybki, luksus, słabość to aut
Choć na jej kącie się mnożą ilości zer
To z nimi też rośnie depresja, pustka i stres
Czemu wciąż kryjesz lęk?
Słyszę nerwowy śmiech
Cała już trzesisz się,
oczy masz pełne łez
A jeśli tego chcesz,
mogę przytulić cię Dla mnie to tylko są pozory,
dla mnie nie liczą się pozory
Pozory, pozory
Pokaż,
co masz w oczach i co kryjesz pod uśmiechem Nie chcę cię na pokaz,
przecież jestem tu dla ciebie
Pokaż,
co masz w oczach i co kryjesz pod uśmiechem Nie chcę cię na pokaz,
przecież jestem tu dla ciebie
Pokaż,
co masz w oczach i co kryjesz pod uśmiechem
Đang Cập Nhật