Węgla, zemsty i niczego nie zrozumiesz
Ale twoje słowa były, tylko twarz, kłamstwa
Zostałeś, która mi duchowała, że znajdę pokój
W twoich oczach była prawda, tylko wiedz
Łapieć, łapieć
Skroma nie ma powiatu, że ja byłam henn
Oren,
oren, oren
Już nikomu nie wierzę, że żyję, on złomił sen
Sen, sen, sen
Teraz wiesz, że musisz stać sama za sebą
Za sebą,
za sebą
Znasz znowu werytus i masło do obochu
Obochu,
obochu
Była z tobą otworem,
tak chciałam ci wyjść Wyjść,
wyjść
No twoje słowa by się rozkminęły w nocy W nocy,
w nocy
Chciałam coś skutecznego, co zostanie Zostanie,
zostanie
No ty byłeś dalszy, co ranił, zostałem
Skroma nie ma powiatu,
że ja byłam henn Oren,
oren,
oren Już nikomu nie wierzę,
że żyję,
on złomił sen Sen,
sen,
sen Teraz wiesz,
że musisz stać sama za sobą Za sobą,
za sobą Znasz znowu werytus i masło do obochu Obochu,
obochu Ja życzę twoje słowo, co zamieni na tmór
Każdy czas byłem dalszą raną
Myślałam, że na dzień niekogo to ostanie
Do teraz wiem, że tylko sama siebie mam
Mam,
mam
Skroma nie ma powiatu, że ja byłam henn Oren,
oren, oren
Już nikomu nie wierzę,
że żyję,
on złomił sen Sen,
sen,
sen Teraz wiesz,
że musisz stać sama za sobą Za sobą,
za sobą Znasz znowu werytus i masło do obochu Obochu,
obochu
Już się nie pytam, komu możemy wierzyć Wierzyć,
wierzyć Zdawiam uryk,
już mnie nie dokażesz złomić Złomić,
złomić
Ja nie możem stać w krew nie na zemi
Seni,
seni
Twój wara jest luksus, co już nie mam, wery mi
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật