na sto letni władca świata
ten znaś co nie miał jeszcze panny
narzucał, zrygał sie do vanny
A Ania
co miała wiecznie focha
Pod stołem
a biorą ją na śpiocha
O piątej rano przychodzi mama
I już impreza pozamiatana
Nie wytrzymałem ani godziny
Przecież to moje są urodziny
O piątej rano przychodzi mama I już impreza pozamiatana
Nie wytrzymałem ani godziny Przecież to moje są urodziny
40!
Czas wyrwać się od żony!
Znów będzie pić i łać lachony!
Chcę znowu poczuć się jak młodzież
Boję ty!
Obrzygałem odzież!
O piątej rano przychodzi żona
I już impreza jest zakończona
Moje bebechy jak orygami
Ja tylko chciałem być z kolegami
O piątej rano przychodzi żona
I już impreza jest zakończona
Moje bebechy jak orygami Ja tylko chciałem wyjść z kolegami
Za dużo dziadek wziąłeś do nosa!
Płaczą wrzucęta, płaczą dzieciątka
Za ostra była ta 60!
O piątej rano przychodzi kosa
Za dużo dziadek wziąłeś do nosa!
Płaczą wrzucęta,
płaczą dzieciątka
Zaostra byla, ta 60-ka, ojojoj!
Mojej matce i siostrze
Zwymiotuje na wewnętrzną stronę spodni
Matce i siostrze
Zwymiotuje na wewnętrzną stronę życia
Jestem sam!
Mojej matce i siostrze
Zwymiotuje na wewnętrzną stronę spodni
O
matce i siostrze
Zwymiotuje na wewnętrzną stronę życia
Jestem sam!
O nie!
Jestem z kimś!