Nogi zranione od drogi, mam
Ręce zniszczone jak roki, dziś
Na życie mam piękne widoki, wciąż
Walka o swoje jak mogli, tej
Wiele zakrętów wjeżdżałem se bokiem
Bez kalkulacji czy opłaca się
Bóg chyba istnieje i jest moim ziomkiem
Bo lecę w tym życiu na letnich przez śnieg
Chodzę za wszystko bez żadnej rozkminy,
codziennie ta sama lekcja
Braknie mi ludzi ziom z tej samej gliny,
znasz to uczucie od dziecka
W moim życiu ciągle góra,
dół,
góra,
dół,
kochasz czy masz problem
Ziomek,
wróg,
ziomek,
wróg,
nie idź już wyżej,
tam czeka samotność
Za małe szczyty, nawet dla dwóch, halo kto mówi?
Ziomek czy wróg, ziomek czy wróg, dlatego
Zostań moim przyjacielem,
bo w moim życiu za dużo wrogu w niu
A wszyscy, których jestem pewien,
oni są ze mną,
będą jak anioł snu
Zostań moim przyjacielem,
takim na stałe, jak ten pod skórą
Choć wielu, których byłem pewien,
oni odeszli,
nie ma ich ze mną
Nie znam recepty na szczęście,
choć w życiu miałem go sporo
Może czas zmienić podejście,
zmienić monochrom na kolor
Każdy chce w życiu tego samego,
zdrowia,
miłości na starcie miliona Układasz plany jak w ciemności Lego,
by stanąć do pionu ze złamanych kolon
Za życie bliskich oddam królestwo,
lecę za nimi na złamanie karku do spełnionych marzeń Dodaję pesto,
by życie nigdy nie straciło smaku
Góra,
dół,
góra,
dół,
i tak bez końca,
życie na bungee Góra,
dół,
góra,
dół,
powiedz mi jak mam kontroli nie stracić
Pokochać wroga to prawdziwa sztuka,
wybaczyć bradę zależy z kim
Na siłę w życiu pracy nie szukam,
powoli tworzę najlepszy team
Dlatego zostań moim przyjacielem,
bo w moim życiu za dużo wrogów wiół
A wszyscy, których jestem pewien,
oni są ze mną, będą jak anioł z nóż
Góra, dół, góra, dół, kochać, trzymać problem,
komek wróć
W moim życiu ciągle,
góra,
dół,
góra,
dół,
kochasz,
trzymasz problem,
komek wróć
Dlatego zostań moim przyjacielem,
bo w moim życiu za dużo wrogów wiół
A wszyscy, których jestem pewien,
oni są ze mną,
będą jak anioł z nóż
Zostań moim przyjacielem,
takim na stałe,
jak ten pod skórą tu Choć wielu,
których byłem pewien,
oni odeszli,
nie ma ich ze mną tu