ULTRA TOP SMOKER
Z nim spogórza ***, widać już po drugiej stronie portu
Każdy chce kawałek tortu, dawaj cynk zanim się rozejdzie do przedmieści
Odpalimy jakiś grill na działkach leśnych
Dawno nic tak nie rezało czapy jak chylonia hezi
Dylematy czy to automaty, czy swojaki pieprzyć
Palą nauczycielki, bez większego hala o tym mówią
Wysiadam ze skajmki, gdy na stocznia morski urząd
Zaglądam do saszety, fajne topy grubo
Wiozę to na grabówek, już mi głowę suszą
TOP SMOKER, bibułka i top spakowany w folię
Wjechał pierwszy sort, dzwoń do mnie
Może nie na front, ale się zaciągnę
TOP SMOKER, bibułka i top spakowany w folię
Wjechał pierwszy sort, dzwoń do mnie
Może nie na front, ale się zaciągnę
Hello mordo, owo seba mnie nie budzi tak jak ryś Karynkowskiego
Wyszedłem na ludzi, ale w oczach przeciętego Kowalskiego
Noszę hoodie, pewnie blorę coś na ogarn
Potem głupie ogon jak gekon
A nigdy nie nosiłem jazzu w butach pod skarpetą
Ziomek odparował butan, zrobił faks z tego
Ostatnio była posucha, trzeba się przeciąć
Palec z dala od cebucha, tu odpalasz sprzęgło
Moja droga do wycięcia sobie ośmiu godzin
Tu dwie dziesiąte grama haszu i masło ekstra
I na początku jakoś tak wolno wchodzi, ale
Patrzę za okno i się zaczyna wkręcać
A zawsze się wpierdolę w najgrubsze jaranie
Myślę o tym kopcąc joye w piwnicy w Tijuana
Pewnie się nasłuchałem rapsów za dzieciaka
Polski rap jak u pęka, płonie joint, pęka flacha
Jestem Top Smoker
Bibułka i top spakowany w folię
Wjechał pierwszy sort, dzwoń do mnie
Może nie na front, ale się zaciągnę
Pozważył 08, ale to medyczniak
Ma 47%, no bo to medyczniak
I kto goni po 6-0, ale to medyczniak przecież
Ogarniam receptę i kupię se w aptece
No bo to medyczniak