W lasu kotek nas tu wyziewa, nie chce mu się nic
Myśli chyba się pan nie pogniewa, jak przestanę żyć
Wizji ma sześć, w porywach do siedmiu i każda kusi mocno
Może wyjść, zatrzymać się na przejściu, poczekać aż mnie rozgniotą
Poczekać aż mnie rozgniotą
Słaba gratka, więc wskoczę w paszczę, spod wórka burkowi
Niech mnie zmieli na pasztet lub na gąski przerobi
Niech mnie zmieli na pasztet lub na gąski przerobi
Odpada
Dziś piątek, dzień postny, muszę mieć inny sposób
Może podłożę się w centrum skośnym, starczy mnie dla kilku osób
Eto nudę, skok byłby wydarzeniem na miarę tych czasów
Może się uda, wejść na chmur grzebienie
Dziś leンネル zadzima onion, jakbym miał wzuyorsunie
Jeżeli bozę,estone, co długo zabraindrzę
M Programs, jedenstwem po moim tänku
M oppressed, dém换pped a liedzie
Ego i me Compức wierzę, tutaj luzy
Jestem na alimentacji tocerowej aLet rysuję
Zmarère souffle, samej rindercie
Res 거예요 Toástico!
Nie da rady, więc wszystko jedno
I leży smutny wśród kuchennego brudu
Bez żadnych perspektyw
Głupi kotek umarł z nudów
A mi to życia był trefny
Dzięki za oglądanie!