ĐĂNG NHẬP BẰNG MÃ QR Sử dụng ứng dụng NCT để quét mã QR Hướng dẫn quét mã
HOẶC Đăng nhập bằng mật khẩu
Vui lòng chọn “Xác nhận” trên ứng dụng NCT của bạn để hoàn thành việc đăng nhập
  • 1. Mở ứng dụng NCT
  • 2. Đăng nhập tài khoản NCT
  • 3. Chọn biểu tượng mã QR ở phía trên góc phải
  • 4. Tiến hành quét mã QR
Tiếp tục đăng nhập bằng mã QR
*Bạn đang ở web phiên bản desktop. Quay lại phiên bản dành cho mobilex

Strefa Komfortu

-

Paluch, Kobik

Sorry, this content is currently not available in your country due to its copyright restriction.
You can choose other content. Thanks for your understanding.
Vui lòng đăng nhập trước khi thêm vào playlist!
Thêm bài hát vào playlist thành công

Thêm bài hát này vào danh sách Playlist

Bài hát strefa komfortu do ca sĩ Paluch, Kobik thuộc thể loại Pop. Tìm loi bai hat strefa komfortu - Paluch, Kobik ngay trên Nhaccuatui. Nghe bài hát Strefa Komfortu chất lượng cao 320 kbps lossless miễn phí.
Ca khúc Strefa Komfortu do ca sĩ Paluch, Kobik thể hiện, thuộc thể loại Pop. Các bạn có thể nghe, download (tải nhạc) bài hát strefa komfortu mp3, playlist/album, MV/Video strefa komfortu miễn phí tại NhacCuaTui.com.

Lời bài hát: Strefa Komfortu

Lời đăng bởi: 86_15635588878_1671185229650

Miejskie realia płynę tu jak ryba
W łodziach,
żadna Italia,
chmury przykrywają słońce
Wciąż anomalia, ziomy zdradzają za drobne
Od dawna standard, lojalni żyją tu samotnie
Moja snefa komfortu to nie hotele pięć gwiazdek
Wśród wydyganych snobów i chłopaków z ojcach hajser
Bywam tam czasem, popularność mnie tam męczy
Jedyne z kim się kumam to ziomale z recepcji
Życie bez masek,
bez kreacji,
pod publikę zawsze niedopasowane
Właśnie tak sam siebie widzę,
moje otoczenie ma na mnie wpływ wynikły
Świa***y swej wartości umiem samodzielnie myśleć
Nie jestem głosem biedzy,
nie jestem głosem bogów
Jestem głosem planienny tych bezruchomych schodów
Wygrzeję dziejak termy, jak nie odbierasz kodów
Nie dotrą tutaj hieny, moja strefa komfortu
Rodzina, żona, *** i w blokach moja wiara
Wody z betonu trą, dla mnie jak Alcantara
Codzienny życia sztorm, płynę na pełnych żaglach
Strefa komfortu, strefa komfortu
Rodzina, żona, *** i w blokach moja wiara
Wody z betonu trą, dla mnie jak Alcantara
Codzienny życia sztorm, płynę na pełnych żaglach
Strefa komfortu
Prawie wszędzie biezie mnie taryfanie Private Jet
Nie chcę spędzić życia na odwykach tak jak JV Chase
Zdarza się, że źle zasypiam, ale kiedy budzę się
Zawsze uśmiechnię tam nich,
a żaden przypał tu nie wchodzi w grę
Więcej pieniędzy to więcej problemów,
aby dać je pierwszy i tak bez problemu
Ilu dostanie kolegów,
nie przytulisz się do papieru
Ile byś go nie przytulił,
co jeszcze chcesz mi wmówić?
Choć lubię Gucci,
Louis i pewnych rzeczy się tu nie kupi
Możesz mnie dotknąć, ale nie poruszysz za chuj
Mam ten komfort i konto, i co włożyć do garów?
Choć talerze są z Ikei,
a nie z Sachi i Rosenthal
Ważne,
że mam z kim się dzielić,
tylko kładę na nie i to fakt
Światopogląd od lat bez zmian,
gdzie bym nie był,
gdzie nie mieszkał
Ty nie wierzysz o to,
nie dba mi,
to nie kwestia podejścia
A razem z pensją rośnie cena, cena, cena, cena
To najważniejsze się nie zmienia
Rodzina, zona, *** i w blokach moja wiara
Powieść z betonu trąd,
dla mnie jak Alcantara Codzienny życia sztorm,
płynę na pełnych żaglach Strefa komfortu,
strefa komfortu
Rodzina,
zona,
*** i w blokach moja wiara Powieść z betonu trąd,
dla mnie jak Alcantara Codzienny życia sztorm,
płynę na pełnych żaglach Strefa komfortu
Szliccy koledzy,
jak w betonowym lesie kleszcze Jak podasz rękę,
to przykleja się jak superglue Miejski survival,
wychowałem się w tych wodach leszcze Od pasożytów blizny,
jak rekin w głębi musz Nie chciałem spić na ośce,
choć trzymałem mocno matki Tę nieprzespane noce,
by odnaleźć styl bez kalki Dziś masz świeżutką
pościel i wysypiam się jak panicz Strefa komfortu,
bronie dostępu do granic
Syfiki,
szczątki,
ale tylko te najtwardsze,
jak czarne skrzynki Przetowują informacje,
by pamiętać to co ważne,
a co w życiu nie gra roli Ziomuś,
praca nad sobą,
mój jebany pracoholizm
Rodzina,
żona,
*** i w blokach moja wiara Powieść z betonu trąd,
dla mnie jak Alcantara Codzienny życia sztorm,
płynę na pełnych żaglach
Strefa komfortu, strefa komfortu
Rodzina, żona, *** i w blokach moja wiara
Powieść z betonu trąd, dla mnie jak Alcantara
Codzienny życia sztorm, płynę na pełnych żaglach
Strefa komfortu

Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...