Cześć
Cześć, piesku
Jakie fajne rzeczy
Ej, nie da się tak nagrać
Ej, nie da się nagrać
Wszystko interesuje cię, kamerę
No co ty?
Fyśka
Kiedyś nie wiedziałam czym są begi i dżinsy
Błogie popołudnia spędzone na graniu w Slimsy
Albo z siostrą budowałam domki z kołaców
Po 21 wydawało się już nocą
Pełny stary zdjęć
Największą radość sprawiał święt
I choć od rana biegały z łopatą To
się udało spędzić trochę czasu z tatą
Mama puszczała nam piosenki z papatki
Za każdy wspólny występ były oklaski
W walentynki sypałyśmy serduszkowe płatki
I czekałyśmy aż tata wróci z pracki
Tak bardzo chciałam spokoju
A teraz chcę do domu
I tam gdzie w każdym pokoju
Jest miłość pośród sporów
Miałam laki,
miałam bajki Grube spodnie i masarki
By wszystkie chłodne
poranki
Opuśćcie do szkoły strajki
Błagałam się,
gdy wejście na przedszkola Mama robiła
rosołek zawsze kiedy byłam chora
Tata owijał kodru kiedy miałam gorączkę A
przed pójściem z pałacu opowiadał o kosmosie
W rodzinne niedziele
nakładałam sukienkę
Najpierw kościół,
potem obiad A w tle słyszę jak babcia się śmieje
Zamrożone danotki,
kwiatki zerwane z łąki Mama za plecie wianki,
potem porobi fotki
Tata weźmie na lody jeśli piątka z przyrody
Potrafię uczyć matmy nawet całe wieczory
Tak bardzo chciałam spokoju
A teraz chcę do domu
Tak bardzo
chciałam spokoju A teraz chcę do domu
Teraz chcę do domu
Teraz chcę do domu