Chopin rapił dziwko
Wpijam się jak tasak w ciepłe surowe męso
Obserwuję z rapu datar, kolejny kurwa sezon
To syntetyczna mafia, a nie jebany trezor
Natural hardcore, wyczula tobie każdy sensor
Jestem niewinną ischrą w klubie wypełnionym gazem
Daję ci takiego kopa,
że czaszkę zamienia w kaszkę
Jesteś władłem,
jak pozycję w rapie mieszczysz starzem
Ja na osiedlach mam zasięg,
oni gubią go jak zarzem
Ty z ziomkami gonisz laser,
ja lecę jak Ewo Lancer
Twój idąt, strate formy nadrabia tanim lansem
Twarz jest głupim wyrazem,
grymas na okładkach gazet
Jeśli jarasz się tym gównem,
to nazywam cię złamasem
Zbyt dziwką idzie,
widzom to raczej nie idzie w parze
Mój poziom jest dla nich nawet poza zasięgiem marzeń
Oni słysząc ten numer w nerwach poprawiają daszek
Bo argumentów ma więcej niż wyborowa flasze
Ponad dźwiękowy rap, a twój szok na syntahuasie
Ponad dźwiękowy rap, a twój szok na syntahuasie
Ponad dźwiękowy rap, a twój szok na syntahuasie
Słyszysz moje wersy z okien na twojej
dzielnicy Jesteś z tych rejonów,
ale nikt się tym nie szczyci Nie masz rotacji na bokach,
choć masz rotację na wizji Ja napierdalam jak alarm,
a twój rap tutaj milczy
Zalniam gadkę,
lecę na półtonie,
standardowe tempo Ponad dźwiękowy rap,
składam hołd producentom
Widzę ciebie w myślach,
słuchasz mnie z otwartą gębą I choć coś ci nie pasuje,
to rozpierdala ci świeżość
Jak gutkiller w nienawiści,
otwórz okno,
zrób to głośniej Syntetyczna mafia,
ziomek,
napędzamy
Odpal jointa i posłuchaj,
masz do raju Moi ludzie razem ze mną mówią jednym
Przejmuję win-up,
ride-use i inne gówna W mp3-kach i wave-ach,
lecę we wszystkich furach Od zajechanych piwnic po korporacyjne
biura Szef syntetycznej mafii łapie najwyższy bułap
Nad dźwiękowy rap, a twój szok dozyntował się
Syntetyczna mafia, ziomek, napędzamy mocniej
Nad dźwiękowy rap, a twój szok dozyntował się
Syntetyczna mafia, ziomek, napędzamy mocniej
Nad dźwiękowy rap,
a twój szok dozyntował się
Syntetyczna mafia, ziomek, napędzamy mocniej
Nad dźwiękowy rap, a twój szok dozyntował się
Syntetyczna mafia, ziomek, napędzamy mocniej