Nieobojętnie żyć i angażować się
Móc supermenem być i uratować cię
Nie powiem, że to ble, wywiruje we mnie chłód
Już nie wiem,
czy to źle,
ktoś rzucił nas na bróg
Za nami nie ma nic!
Przed nami jakiś cel,
by jakoś przeżyć dziś!
Oddychaj,
oddychaj!
Teraz mogę obiecać, tylko poczekaj na mnie!
Przyjdę,
wtedy mnie trzeba,
oskarwek nieba poproszę na ciało!
Polecieć Bóg wie gdzie, dogonić jakiś sens!
Byle nie zostać tu, tak oma zabić chcę!
Choć jeszcze jeden dzień, odważyć się na gniew!
By poczuć znowu, jak pulsuję w żyłach prez!
Za nami nie ma nic!
Przed nami jakiś cel,
by jakoś przeżyć dziś!
Oddychaj,
oddychaj!
Teraz mogę obiecać, tylko poczekaj na mnie!
Przyjdę,
wtedy mnie trzeba,
oskarwek nieba poproszę na ciało!
iędzy noblą śmiercią!
Ta pusta przestrzeń
A ty nie będę żywy
Nie będę wyciągle we mnie
Ta pusta przestrzeń
Ta pusta przestrzeń