Przyszedł do mnie w nocy obcy pan,
lecz nie byłem wtedy w domu sam.
Prosto w oczy, niedomknięty drzwi,
spytał, kto w tym domu śpiewa.
Czy ty?
Czy to ty?
Czy to ty?
Śpiewałem w nocy, byłem sam,
znowu przyszedł ten pan.
Mam dla ciebie ziela wonną kiść,
choć my nad rzekę
możemy iść.
Możemy iść.
Man man manermanam anam powiatam.
Paliłem wtedy pierwszy raz,
księżyc na przemian tłonął gasu,
tej nocy nie opowiem wam,
bo owej nocy nie byłem sam.