Nie ma w co się bawić, w państwa miasta gramy,
pewnie dziś mnie ograżnów.
Z tymi spojrzeniami bawię się ukradkiem,
co mi pozostało tu.
Montevideo,
tu mnie złapałaś,
na horyzoncie śni.
Montevideo,
parzystym krokiem możemy razem iść.
Tylko powróć właśnie ty,
niech mi w końcu brak niesie.
Jak to miasto nigdzie,
byle tkwić w niebycie,
w którym znajdę nowy sens.
Montevideo,
tu mnie złapałaś,
na horyzoncie śni.
Montevideo,
parzystym krokiem możemy razem iść.
Niech mi w końcu brak niesu.
Montevideo,
w czasie brzut,
zamykam oczy, chłodę swój chud.
Montevideo,
tu mnie złapałaś,
na
horyzoncie śni.
Montevideo,
parzystym
krokiem możemy razem iść.
Wszystkie tajemnice,
usta, które kłamią, słowa,
które
radzą mnie.
A tymczasem, czasem, przekazów z Kertesem,
byle blisko ciebie mieć.
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật
Đang Cập Nhật