unoszę się i sięgam dna
od rana tryb lava lamp lava lamp
zdobywam szczyt by zaraz spaść za to że mnie znasz
Ty i ja jak talia gard niewierny as ubiegniec ***
Makao i Poh to boni nam wskroś za dobrze to znam
I znów każdy
dzień jest jak deja vu kawę i sok z łez wypiłam dziś
zagrałam w a bank i za swoje mam
za późno
i nie mam już nic tylko ludzostan drinku
włożyłam my w czas przeszły w cudzysłów w cudzysłów
chciałabym wyjść skakać po dachach budynków
umieść się ponad tym co mnie gryzie jak pitbull jak pitbull
unoszę się ciągle dalszy znasz
poniedziałek trwa ciągle trwa ciągle trwa
na weekend znów już nie masz szans za dobrze cię znam
zostawiam cię i wracam wciąż kiedy tracisz sens i wiarę w to
lava lamp to zgasło w nas czy jeszcze mnie znasz
I znów każdy dzień jest jak deja vu kawę i sok z
łez wypiłam dziś zagrałam w a bank i za swoje mam
za późno
i nie mam już nic tylko ludzostan drinku
włożyłam my w czas przeszły w cudzysłów w cudzysłów
chciałabym wyjść skakać po dachach budynków
umieść się ponad tym co mnie gryzie jak pitbull
jak pitbull i nie mam już nic tylko ludzostan drinku
włożyłam my w czas przeszły w cudzysłów w cudzysłów
chciałabym wyjść skakać po dachach budynków
umieść się ponad tym co mnie gryzie jak pitbull jak pitbull