To chyba w końcu koniec,
więc zatańczmy poloneza,
zróbmy parę zdjęć
Zapalmy na balkonie, to już koniec,
nic nam już nie zaszkodzi, nie
Pisali w gazetach,
że zaraz kończy się świat
Pusto na ulicach,
pusto w alejkach i w żabkach
Siedzimy u mnie jak co piątek,
tyle że dzisiaj ostatni raz
Myślałam,
że będę żałować,
myślałam,
że będę się bać
Ale nie ma tego złego,
bo jutro już nie będzie nas
Nikt nie będzie tęsknić,
możemy dziś marnować czas
To chyba w końcu koniec,
więc zatańczmy poloneza,
zróbmy parę zdjęć
Zapalmy na balkonie,
to już koniec,
nic nam już nie zaszkodzi,
nie
Pocałuj mnie jakby to był pierwszy raz,
to chyba w końcu koniec,
więc gapmy się w gwiazdy,
aż niebo spadnie na nas
Oczy błyszczące jak nigdy są,
czy się odwina dywan?
Odpuszczam twoje krzywdy,
mam ich już dosyć Mokre stopy i czerwone,
wiem, że wszystko już stracone
Więc trzymam cię mocno,
chociaż się nie ochronię,
ale oddychaj głęboko,
obiecuję,
że nie będzie boleć
To chyba w końcu koniec,
więc zatańczmy poloneza,
zróbmy parę zdjęć
Zapalmy na balkonie, to już koniec,
nic nam już nie zaszkodzi, nie
Pocałuj mnie jakby to był pierwszy raz,
to chyba w końcu koniec,
więc gapmy się w gwiazdy,
aż niebo spadnie na nas
Spadnie na nas,
niebo spadnie na nas,
spadnie na nas
To chyba w końcu koniec,
więc gapmy się w gwiazdy,
aż niebo spadnie na nas
Pocałuj mnie jakby to był pierwszy raz,
to chyba w końcu koniec,
więc gapmy się w gwiazdy,
aż niebo spadnie na nas