Moi kochani,
pierwsze urodziny klubu OMEN,
głośnica.
Taka noc zdarza się tylko raz w życiu.
Zapraszam.
Dwudziesta piątek, adidasy, dresy, bounce.
VW na masce Bora, zacząć wódy, czas.
Siedem pięć, koni, goni.
Po szutrowej, gdybym miał,
cabrio wybierałbym już, wir z powiek.
Tu na ochronie,
wszyscy się kłaniają,
pan,
supersonik,
wóda,
buda,
piwo,
szlugi,
tonik.
Szybka obcinka,
towaru najebane,
nie,
nie te z pierwszej ligi,
dzisiaj ma być poruchane.
Are you ready?
Kiedyś się znajdę, kiedyś się znajdę.
Kiedyś się znajdę.
Kiedyś cię znajdę, kiedyś cię znajdę, yeah
Kiedyś cię znajdę,
kiedyś cię znajdę,
yeah
Kiedyś cię znajdę,
kiedyś cię znajdę
Kto wybrzydza, ten nie rucha
Kto wybrzydza,
ten nie rucha Kto wybrzydza,
ten nie rucha
Tej nie kocham, tej nie lubię, tej nie pocałuję
A wąsatą kicie bez obrączki chętnie dziś przytulę
Druga w nocy,
przy barze same zgony
Zacieram ręce,
pora zacząć łowy
Te najładniejsze dupy to są dla frajerów
Popijam muchę czystą i dawaj do celu
Jak ci na imię bla bla bla serio ja też
Wiesz, wiesz, tu jest Watch Now, a Volkswagen,
no wiesz
Are you ready?
Lecimy w kosmos
Kiedyś cię znajdę, kiedyś cię znajdę, yeah
Lecimy w kosmos
Kiedyś cię znajdę, kiedyś cię znajdę,
yeah
Lecimy w kosmos
Kiedyś cię znajdę, kiedyś cię znajdę,
yeah
Kto wybrzydza, ten nie rucha
Kto wybrzydza, ten nie rucha
Kto wybrzydza,
ten nie rucha Kto wybrzydza,
ten nie rucha