ĐĂNG NHẬP BẰNG MÃ QR Sử dụng ứng dụng NCT để quét mã QR Hướng dẫn quét mã
HOẶC Đăng nhập bằng mật khẩu
Vui lòng chọn “Xác nhận” trên ứng dụng NCT của bạn để hoàn thành việc đăng nhập
  • 1. Mở ứng dụng NCT
  • 2. Đăng nhập tài khoản NCT
  • 3. Chọn biểu tượng mã QR ở phía trên góc phải
  • 4. Tiến hành quét mã QR
Tiếp tục đăng nhập bằng mã QR
*Bạn đang ở web phiên bản desktop. Quay lại phiên bản dành cho mobilex

Byli Wczoraj

-

Pater

Sorry, this content is currently not available in your country due to its copyright restriction.
You can choose other content. Thanks for your understanding.
Vui lòng đăng nhập trước khi thêm vào playlist!
Thêm bài hát vào playlist thành công

Thêm bài hát này vào danh sách Playlist

Bài hát byli wczoraj do ca sĩ Pater thuộc thể loại Pop. Tìm loi bai hat byli wczoraj - Pater ngay trên Nhaccuatui. Nghe bài hát Byli Wczoraj chất lượng cao 320 kbps lossless miễn phí.
Ca khúc Byli Wczoraj do ca sĩ Pater thể hiện, thuộc thể loại Pop. Các bạn có thể nghe, download (tải nhạc) bài hát byli wczoraj mp3, playlist/album, MV/Video byli wczoraj miễn phí tại NhacCuaTui.com.

Lời bài hát: Byli Wczoraj

Lời đăng bởi: 86_15635588878_1671185229650

Pakuję się w kłopoty jak mało kto
I dlatego w te zwroty daję całą złość
Posłuchaj sobie mojej płyty
Zamiast głupio pytać mnie znowu
Czy się stało coś
Ta płyta to nadal chaos
Bo życie już nieraz mi dawało w kość
Pomyśl co czuję gdy wchodzę na scenę
I publikam e-mail, krzyczę na głos
Zzyka monotonią tutaj co noc,
mówią że za bardzo odwalam ponoć
Zadarujesz moją rodzinę,
wysypię suldoran i zapłacisz złom
Na komendę wezwa nie mam tu,
nie lubię się z prawym jak Mańku
Nie trzymaj lepiej mojej strony,
bo wszystko na lewo jak Antoni Mario
Marzeniem mych rodziców to żebym ogarnął wreszcie
Chcę pieniędzy,
a z niebo same nie spadną przecież
Niebo tu nie jest limitem,
ale nie nazywaj mnie gwiazdą jeszcze
Nie jest uniknione,
że się z nogów te bagno nie wpieprzę
Niebo nie jest niebieskie,
trawa bywa zielęcza Kiedy czujesz że jesteś zasypiasz wnych objęcia
Zestań bo stres na porządku dziennym mam
Bałagan w głowie nocą kiedy zostajesz sam
Umiem przepraszać,
nie umiem dziękować Czytasz jak książkę o moich słabych stronach
I stoję we krwi aż do samych kolan Byli wczoraj,
a nie ma dziś ich kielyk kona
Umiem przepraszać,
nie umiem dziękować Czytasz jak książkę o moich słabych stronach
I stoję we krwi aż do samych kolan Byli wczoraj,
a nie ma dziś ich kielyk kona
Zginą tu za to żeby nam nie wyszło,
powoli nie mam sił na nich
Zakłamane środowisko, nie szukam nowych ziomali
Nie będę ganiał za dziką, co goni za moim hajsem
I umiem się kumać tylko z tymi co byli tutaj od zawsze
I myślę czasem,
że mogę wszystko przecież Zmieniam swoje
stanowisko kiedy całą kasę zostawiam w aptece
Dziękuję mamie co w ramie znów ta cię tu płacze nad ranem,
jak seszy te same gdy jako dwulatek
ambulansem jechałem z nią na sygnale
W drodze na szczyt zjadają nerwy,
selekcja prawdziwych kumpli Muszę zapłacić za błędy,
a weź tu jeszcze opłac te rachunki
Przestaję walczyć o względy,
można się solidnie wkurwić Gdy myślę tylko o
jednym i właśnie to jedno nie wychodzi tu dziś
Wszyscy wokół chcą mieć Gucci,
ja chcę mieć na kwiaty dla mej sztuki Stado żomów,
boję się,
że tylko dopóki Spotykam się z aprobatą dla tej sztuki
Umiem przepraszać,
nie umiem dziękować,
czytasz jak książkę o moich słabych
stronach I stoję we krwi aż do samych kolan,
byli wczoraj,
a nie ma dziś ich kiedy kona
Umiem przepraszać,
nie umiem dziękować,
czytasz jak książkę o moich słabych
stronach I stoję we krwi aż do samych kolan,
byli wczoraj,
a nie ma dziś ich kiedy kona

Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...
Đang tải...