Zboczował nadzieje
na kolejnych dni sto.
Możesz być perodaktylem,
albo włochatym motylem.
Możesz być tu i tam.
Wiesz, że nigdy
nie będziesz już sam.
Ryżu może nie jeść żaden nef.
I Mikołaj może nie przyjść dzisiaj, nie.
A ja zawsze będę tu.
Razem zmontujemy biały puch.
Możesz zawsze na mnie liczyć.
Jesteś moim lepszym obliczem.
Nawet gdy się skłóci cały świat,
będę ci ramieniem, będę ci jak brat.
Będę tutaj.
Będę tutaj.
Wyspy na czas i skakanie po dziurach.
Nocne posiadynki i gadanie w msturach.
Nie dzielą nas pieniądze, bo każdy pamięta.
Jesteśmy kumplami na co dzień i od święta.
Będę tutaj.
Będziesz już sam.