Ciągle na topie jak na Asus
Robiłem pierwsze bity smutne na laptopie Asus
Jada jak iślamus ile ma w rękawie Asus
Kurwy chcą oblodzić choć nie jadę koło lasu
Suko będę prezydentem, który złamał każde tabu
Oni złamali przysięgę niewierni mężowie Stanów
Mówię, że nie będzie gorzej i się zastanów
Że skoro nawet Sutener może, to też bym ja mógł
Suko będę prezydentem
Ona mówi zajebisty Bentley,
a to Brabus Za wiele przeszedłem,
żeby ciekać na autobus
Pachnę świeżo jak arabus,
ty pachciesz jak świeży nawóz Zmieszany z Chamon na dowóz
Kupiłem kwadrat koła Sejmu,
chcę się wczul,
pomału wchliwam
Tatu blok z PRL-u nie działa, na piętrze gniłam
Mieszkałem koło burdelu,
już lepiej nie przypomnij nam
Smadali tam w garniturach,
chcesz popić,
no i wytnie mać
Będę prezydentem, Suko będę prezydentem
Że u Zienic nas uchowam, ja będę prezydentem
Będę prezydentem, Suko będę prezydentem
Dzwoni do mnie babcia Bronia,
pyta czemu jadę z nimi
Podkurwili mnie, jak byłem policjantem lewą w TV
Propaganda,
zrobili kurwa skandal z tego,
że młodzież wali w jadra
6 lat później koalicja robi rilsa na Instagram
Z wizerunkiem Nawrockiego,
a w tle leci nowy mata
Nie powiedziałem,
że chodzi o niego,
dużo mam za to,
teraz 3 lata
Wszyscy w szoku,
jakim cudem,
młody ma inne poglądy niż tata
Kocham to całym serduchem,
ale nie *** się kurwa upapiać,
wam więcej
Je, je, dziewko, będę prezydentem, bo tak chcę
Rozumień, że mam jeszcze 15 lat,
na służbę wojskową i edukację
Suko będę prezydentem,
który złamał każde tabu,
oni złamali przysięgę,
niewierni mężowie stanu
Mówię,
że nie będzie gorzej i się zastanów,
że skoro nawet sutener może,
to też bym ja mówił
Suko będę prezydentem,
ona mówi zajebisty Bentley,
a to Brabus
Za wiele przeszedłem,
żeby czekać na autobus,
pachnę świeżo jak arabus
Ty pachniesz jak świeży nawóz,
zmieszany z trzamą na dowóz
Kraj podzielony na pół,
z jednej orzeźw z drugiej reszka
Od nas rząd za pieniądze,
no i myśl antyradziecka
Kiedyś pocisnąłem jaska,
teraz nie pocisnę leczka
Bo teraz pora na tłuska, koalicja obywatelska
Was wyrucha tak jak was wyruchał PiS
Co jak garam jestem w tym,
tak samo jak wy jestem w tym
Obiecanki, cacanki, weź już lepiej zapnij ryk
Znowu ani grosz,
a prawdę,
nawet raperzy są bardziej real
O, je, je, je
Będę prezydentem, Suko będę prezydentem
Nie uziemi z nas uchowam, ja będę prezydentem
Będę prezydentem, Suko będę prezydentem
O,
je, je, je, je
Trzech posłów po niższej trzydziestcej,
my o chuj chodzi
Jak oni nie są za starzy,
my nie jesteśmy za młodzi
Co wy możecie wiedzieć o problemach pokoleniowych
Generacji zeti,
alfa,
oprócz tego,
że telefony są złe i trzeba je zabrać
Oprócz tego,
że nie działa narza,
komunikacja myszka,
dziecięca psychiatria w miastach też nie dojeżdża
Cóż chodzi obiecać,
przypadkiem we wspyła się prawda i cały kraj sam udał się nabrać,
potrzebna jest moja partia jednak
2-0-4-0, matę na prezydenta, skurwysynu