Pamiętam jak dziś, to była zima stulecia
U mnie na kwadracie, jak zwykle, melanzeria
Na stole dwa zyta,
w powietrzu siekiera Piątek z pankracem nabiera tempa
Czarodziejka,
gorzałka,
rzuca zaklęcia Do pełna,
na zdrowie,
wypijmy bruderszaft
Wszyscy tankują,
aż zgaśnie rezerwa Dzieciak u siebie ma swój rezerwat
Napisał już list do świętego prezesa Chciałby robota R2D2
Za oknem na termometrach minus 20 Tej nocy
w tym domu wszystkim zamarzły serca mi dusza
Tatusiowi mamusia,
ożeniła nóż do chleba Pod żebra,
licho wzięło,
tatę pod drenaż
Mamy do pierdla,
aaa Starej odpuścili,
bo się stary wykaraskał
W międzyczasie Iłł na kabatach się roztrzaskał
Zostało po nim tyle co po moich zabawkach
Krater i nie sposób go zatkać I już w chuju cały świat
I tak szedłem sobie sam przed siebie Szukając ciebie
Nie jesteś sam,
tak jak ja Nie jestem sam,
tak jak ty
Nie jesteś sam,
tak jak ja Nie jestem sam,
amen aż trwa
Nawet jak na końcu tak po prostu zgaśnie światło
To jestem pewien,
było warto Tańczyć,
płakać,
pokonać strach
Kochać,
tęsknić,
znów się bać Pamiętam jak dziś,
token na afisz Trafia nienawiść,
a wtedy już sam zamieszkuje klawisz
Adres melanżyk 247 Niepojęte jaki tam był
Mayday Na ziomali i lokalnych playmate Crack,
cox,
hera i spirytus do papiera
Split,
weed,
a na deser coś Od Mendelejeva,
chaos i nic do stracenia Z ferajną na zipa,
ruszamy w tango
I w posadach trzęsie się już całe miasto Wyjął syreny,
wije się banknot
Kilka lat na bani,
taki oto miałem Bangkok Na klawiszu kilku ziomków z zajawką
Mentalną czgawką,
szukamy rymu Wierni zasadom,
stajemy się braćmi
Ulica matką,
ktoś rzuca hasło,
wbijamy na zipa I tak ekipa zaczyna oddychać
Coś tam już słychać na naszych dzielnicach
Szukamy prawdy w naszych odbiciach
Trzymamy się razem,
nawet jak przypał Od zawsze policja jeba na wnyła
W stodole,
na scenie,
braterka przywita Jesteśmy ziomki i przyjaciele
Zip Squad,
nie jesteś sam Tak jak ja,
nie jestem sam
Tak jak ty,
nie jesteś sam Tak jak ja,
nie jestem sam
A męaż trwa,
nawet jak na końcu Tak po prostu zgaśnie światło
To jestem pewien,
było warto Tańczyć,
płakać,
pokonać strach
Kochać, tęsknić, znów się bać Nie jesteś sam,
tak jak ja, nie jestem sam
Tak jak ty,
nie jesteś sam Tak jak ja,
nie jestem sam
A męaż trwa,
nawet jak na końcu Tak po prostu zgaśnie światło
To jestem pewien,
było warto Tańczyć,
płakać,
pokonać strach
Kochać, tęsknić, znów się bać